• Wpisów:37
  • Średnio co: 81 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 00:20
  • Licznik odwiedzin:27 114 / 3081 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Lista lektur długa i nietknięta, a ja znów zaczytuję się w Nothomb. No ale co ja poradzę, że Nothomb tak dobrze się łyka?

"Wszystko to stało się tak szybko, że ledwie miałam czas się odwrócić, by zobaczyć, jak naciera na mnie zwaliste cielsko wiceprezesa.
(...) Złapał mnie jak King Kong blondyneczkę i wyciągnął na korytarz. Byłam zabawką w jego rękach. Mój strach sięgnął szczytu, kiedy zorientowałam się, że wlecze mnie do męskiej toalety.
Przypomniały mi się groźby Fubuki: „Nie wie pani, co może panią spotkać”. Nie blefowała. Zapłacę za swoje grzechy. Serce zamarło mi w piersi. Mózg zaczął spisywać testament.
Pamiętam, że pomyślałam: Zgwałci cię i zabije. Tak, ale w jakiej kolejności? Oby najpierw zabił!"
(Amélie Nothomb, "Z pokorą i uniżeniem"

Rozpływam się!
 

 
Za prostotę! Za zniewalającą prostotę kompozycji, która jest jednocześnie niesamowicie piękna!
Znacie?

Cudowne, prawda? Od niedawna grywam ilekroć zdarzy mi się siedzieć przy keyboardzie czy pianinie. A wystarczyły raptem dwa wieczory, żeby to opanować. Nie muszę dodawać, że przyjemność z grania bezcenna, hm?
  • awatar Gość: Znacie. Aż jutro sama spróbuję zagrać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ludu fejsujący! Mam kilka pytań dotyczących facebooka, może mi odpowiecie, co szkodzi spróbować.
1) Czemu widzę w powiadomieniach co "polubili" i co napisali moi znajomi skoro nie dotyczy to mnie. Da się to jakoś wyłączyć?
2) Czy da się zrobić tak, żeby przestało mi proponować znajomych (i w drugą stronę)?
3) Co zrobić, żeby inni nie mogli dodawać mnie do grup ani zaznaczać na zdjęciach bez mojej zgody?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Najgłupszą rzeczą na świecie jest naiwne narobienie sobie nadziei. Takie swobodne marzycielstwo na konkretny temat. I wiem o tym od dawna.
Tylko dlaczego znowu zapomniałam?
  • awatar tak zwana M.: Często o tym zapominamy bo nadzieja to właściwie wszystko co mamy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jutro mam się przebrać za Indiankę (otrzęsiny), a nie mam przy sobie nic, co by się na takie przebranie składało. Jakieś pomysły ktoś ma?
  • awatar Czarnowidz(ka): @Rudy Jeż.: Na to, to ja akurat wpadłam. Tylko, że jak mówiłam nie mam pod ręką nic, tj. żadnych piór, żadnych brązowych ciuchów, a już tym bardziej z frędzlami. Choć pocięcie starej koszulki jest całkiem inspirujące...
  • awatar MlecznyTerrorysta: wysmaruj twarz czymś brudnym, wsadź sobie we włosy pióra i biegaj na bosaka:)
  • awatar Rudy Jeż.: zrób jakiś pióropusz, twarz pomaluj w barwy indiańskie, a ciuchy w brązowych kolorach, najlepiej z jakimiś frędzlami, możesz sama zrobić po przez pocięcie starej koszulki :D co Ty na to? :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Bardzo lubię oryginalną biżuterię, ale na widok niektórych świecidełek muszę parsknąć śmiechem (nie wiem, może ja się nie znam, czy coś...).
  • awatar Biz-Art: de gustibus non est disputandum... w wolnym tłumaczeniu - co kto lubi ;)
  • awatar Hannah Serafin: No, trzeba przyznać... oryginalne :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dlaczego tak długo twierdziłam, że nie lubię Beatlesów? Bo nie wiedziałam, że te wszystkie piosenki, które od zawsze skądś znam i lubię są ich.
 

 
Padre właśnie odkrył Youtube. Siedzi teraz przylepiony do ekranu i cieszy się jak dziecko. "I to jest! I to!". Strach pomyśleć, co się stanie, jak go kiedyś nauczę korzystać z chomika...
 

 
Śpiewająca o swojej niewinności ciężarna Fleur-de-Lys to jest to!

Bywa ^_^
 

 
Jejku! Jak ślicznie wyszło z tymi komórkami!

Podejrzewam, że to jeszcze nie ostatni mój wpis związany z moskiewskim NDdP ^_^
 

 
Niedawno oglądaliśmy "Piekło pocztowe", ja i ktoś, kogo nazwę po prostu Osobą. Niedawno Osoba wyjechała. Tak normalnie, jak zawsze. Dopiero wieczorem, kiedy kładłam się spać zobaczyłam, że zostawiła mi list na szafce nocnej. List rozpoczynał się słowami: "Kochana C. Ktoś powiedział, że najłatwiej wypowiedzieć się w liście, dlatego biorę z niego przykład". Było dla mnie aż nazbyt jasne, kto powiedział i skąd ten pomysł. Najgorsze jest to, że w tym liście opisane zostały rzeczy, o których wolałabym się nigdy nie dowiedzieć. I teraz, od kilku dni jest mi z tym źle.
  • awatar Czarnowidz(ka): @Furiaa: @Furiaa: Nic innego mi nie pozostaje. Tylko, że za nim na spokojnie sobie westchnę czeka mnie jeszcze Rozmowa, na którą wcale nie mam ochoty i której trochę się boję. A po niej westchnę smętnie.
  • awatar Furiaa: Aż tak źle, może po prostu westchnij nad tym i szuraj dalej w życie? Tulu!
  • awatar Czarnowidz(ka): @Szprot: Może być tulu. Chyba nic lepszego mi nie zostało.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Umieszczenie Hatifnatów i Buki, dwóch największych przerażaczy, na jednym kolczyku jest moim zdaniem przesytem. Znalezione na allegro.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dlaczego trzęsie mną od środka, kiedy widzę coś takiego?
Pewnie dlatego, że nie mam poczucia humoru...

I jak to jest, że ci ogłaszający swoje mądrości przedstawiciele płci "wyższej" zawsze są "mistrzami" argumentacji?
  • awatar Gość: nie ma to jak rzucanie stereotypami i jednoczesne występowanie przeciwko nim. Love it!
  • awatar nellyy: w końcu faceci ;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
- Proszę pani! Proszę pani! - zawołał w moją stronę jakiś pan. - Coś pani zgubiła.
"Facet, coś ci się wydawało", myślę sobie, wiedząc, iż nie mogłam niczego zgubić, bo jedyne co miałam przy sobie to komórka, którą ściskałam w kieszeni.
- Uśmiech - powiedział po chwili pan, odchodząc w swoją stronę.

Ogólnie cały dzisiejszy dzień można zaliczyć do kategorii dni dziwnych.
 

 
Co należy odpowiedzieć na pytanie "Co słychać?", żeby ludzie byli zadowoleni? Pytam absolutnie poważnie.
  • awatar Furiaa: Ja mówię "Wszystko do dupy" i dostaję garść głasków. :D
  • awatar Gość: "świetnie! żyć nie umierać" i szybko przejść do rozmowy na temat spotkanej osoby ;) Zazwyczaj działa :P zwłaszcza gdy nie jest tak świetnie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Sklepy udekorowane już dawno (co chyba nikogo nie dziwi), ale wczoraj i choinki na Placu Uniwersyteckim stanęły i w akademiku już mieniące się drzewko jest, a Mikołajki za 2 dni, toteż udzielił mi się świąteczny nastrój i zabrałam się za odsłuchiwanie tego, co nagromadziłam specjalnie na tegoroczne święta (niedobra ja; a tak sobie obiecywałam).

3 płyty zdecydowanie zapętlą mi się na iPodzie dłużej. A są to:
Miejsce trzecie - Andrea Bocelli "My Christmas"
Tylko trzecie, bo mimo, że Bocelli ma anielski głos, jakość nagrań świetna, a kolęd jest sporo i to różnorakich (nawet niemiecka wersja "O Tannenbaum", to aranż jakoś mnie nie przekonuje. IMO, można to było zrobić lepiej.

Miejsce drugie - Gregorian "Christmas chants"
Z Gregorian jest różnie. Jedne covery im wychodzą, drugie trochę mniej, jednak ten album jest dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem. Magiczny świąteczny klimat jest uchwycony genialnie! Kolędy są anglojęzyczne (nawet jeśli oryginalna wersja powstała w innym języku np. łacińskie "Adeste Fideles" zostało zastąpione angielskim "O come all ye faithful". Jeden poważny minus - brakuje "What child is this", mojej ulubionej angielskiej kolędy. Poza tym szczerze polecam

Miejsce pierwsze - Bruno Pelletier "Concert de Noel"
Prawdopodobnie jaki ten album by nie był i tak miałby pierwsze miejsce ze względu na moją sympatię do tego pana ^_^ Ale i tak jest świetny! Cudowne wykonanie francuskojęzycznych klasyków świątecznych (ale nie tylko) takich jak: "Mon beau sapin" czy "Minuit Chretien" z akompaniamentem orkiestry symfonicznej Montrealu. Ma dwa minusy. Po pierwsze, utworów jest ledwie 13! Po drugie, ponieważ jest to koncert nagrywany live w kościele, jakość nagrania nie równa się jakości studyjnej. Chociaż można to potraktować jako specyficzną nastrojowość ^_^

Gdyby ktoś przypadkiem przeczytał powyższe i poczuł się zachęcony, to wszystkie albumy znajdują się na http://chomikuj.pl/niewysoki w folderze Muzyka->Świąteczne
 

 
Czy ktoś wie, skąd można ściągnąć zagraniczne albumy? Takie bardziej niszowe? Nie lubię się piracić, ale niektórych rzeczy się zwyczajnie nie kupi. A czasem i nie ściągnie.
To co? Ktoś wie? ^_^
  • awatar Czarnowidz(ka): @Szprot: Ja tak samo. Sęk w tym, że tym razem na chomiku ni ma. Stąd me pytanie ^_^
  • awatar Gość: Zależy jaki gatunek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Reaktywuję, bo okazało się, że ktoś tutaj zagląda! Prawdopodobnie dalej będę wypisywać jedynie, excusez le mot, pierdoły, ale co tam.
 

 
Ludzie potrafią być durni. Naprawdę durni. Poniżej dwie grupy, na które natknęłam się na last.fm.
O ile druga ma jakiś sens, o tyle pierwsza jest zupełnie bez sensu (i pragnę zauważyć, że to ona ma więcej członków). Jak można ignorować wykonawcę? Założyciel chyba nie miał styczności z programem typu "Jak oni śpiewają?". Tam przecież brali same świetne utwory! Tylko że nie dało się ich słuchać Co z tego, że ktoś śpiewa piosenkę, którą uwielbiam, skoro niszczy ją, przykładowo jęcząc do mikrofonu?
Do grupy drugiej nawet bym się mogła zapisać, bo też drażnią mnie ludzie, którzy celowo zamykają się na inne gatunki lub słuchają Jedynej Słusznej Muzyki, a cała reszta "słuchających inaczej" jest niegodna szacunku.
 

 
A potem fabułę. I przy okazji poprawcie mi błędy
Btw, czy już żaden serwis nie uchroni się przed ambitnymi tFurczyniami?
 

 
Posłuchajcie tragikomicznej historii, która przydarzyła się właśnie mnie.

Otóż idę w tym roku na studia i staram się o akademik, a to oznacza, że muszę zebrać i przynieść stertę zaświadczeń, oświadczeń i innego papierowego cholerstwa, żeby udowodnić, żem miejsca w akademiku godna. Jednym z wymaganych dokumentów jest zaświadczenie o tym, że mój młodszy brat jest uczniem. Tylko że ten mój brat w tym roku idzie właśnie do gimnazjum.
I tu, drogi Czytaczu (tak, czytaczu, nie "czytelniku". To połączenie słuchacza i czytelnika, a nim właśnie w tym momencie jesteś), zagadka. Gdzie, w tych okolicznościach, zdobyć taki papierek? W szkole, gdzie brat uczniem nie jest JUŻ, czy w tej, gdzie nie jest JESZCZE. Zgodnie z papierową logiką wychodzi, że mój brat uczniem po prostu nie jest i już.
Ale trzeba było stawić czoła zagadce. Razem z mamą ustaliłyśmy, że należy wziąć pod uwagę czas rozpoczęcia roku akademickiego i iść tym tropem. W końcu w październiku braciszek już uczniem będzie, prawda?
Ruszamy do gimnazjum. Prosimy panią sekretarkę o papierek. Dowiadujemy się, że tak się nie da, bo przecież rok szkolny się jeszcze nie zaczął, więc brat uczniem nie jest (tylko, że podanie na uniwersytet trzeba dostarczyć do połowy sierpnia, więc czekać nie można). Odsyła nas do podstawówki, ale nam się wydaje, że skoro podstawówka wszystkie dokumenty już wydała, to raczej nie ma już w tym temacie nic do powiedzenia. Dyskusja trwa. Pani jest nieugięta. Czuć już naszą porażkę. Ale nagle zjawia się druga sekretarka, która mówi, że zna problem i zaraz coś poradzi. Dała nam zaświadczenie (raptem pół karteczki z podpisem i pieczątką), na którym jest napisane, że mój brat "został przyjęty" do tego gimnazjum. Niby to samo i problem rozwiązany. Ale wcale nie wiadomo, czy taką wersję mi zaakceptują...
  • awatar Czarnowidz(ka): @Znudzona Pszczoła: Nie sądzę, że tylko w tym kraju ^_^ Podejrzewam, że w całej Europie, a przynajmniej w UE bywa podobnie.
  • awatar Alice in Slumberland: Straszne, co się w tym kraju wyrabia... @.@
  • awatar Hiper: O momentu przyjęcia do nowej szkoły jest oficjalnie na liście uczniów i to gimnazjum musi wydać zaświadczenie. Przechodziłam to co rok z ZUSem od szóstej klasy podstawówki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To już od kilku miesięcy jest nowa ekranizacja Pratchetta, a ja nic o tym nie wiem?! W jakim ja świecie żyję?!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Grr! Dlaczego, kiedy bardzo chcę obejrzeć pewien teledysk, jego jedyna dostępna wersja jest z chińskimi krzaczkami i niezsynchronizowanym dźwiękiem?!
 

 
"Love is always for sale, cause someone's willing (...) to pay."

Alexander Rybak - "Kiss and Tell".
  • awatar Gość: Całkiem mądry cytat. Chyba nawet gdzieś go sobie zapiszę. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To MY tak umiemy?! To u nas można zrobić coś takiego?! Jaaaacie! Mam pomysł, zróbmy w tej technice ekranizację całej bitwy pod Grunwaldem. I niech Hollywood się schowa!

 

 
Przedstawiam pana, który - ilekroć słucham go z wizją - nieustannie mnie zadziwia. A to dlatego, że wygląda na porządny baryton, a ma głos jak nastoletni chłopaczek. Miałam tak, że "poznałam go" przez słuchanie i właśnie jako kruchego młodzika go sobie wyobrażałam. I teraz, oglądając filmy, cały czas mam wrażenie, że jest dubbingowany ^_^
Oto zdolny i oryginalny Sylvain Cossette w jednym z coverów:
 

 
Z cyklu: czego nie rozumiem.
Po co komu prezenterzy pogody? Czy przy pokazywaniu mapy pogodowej nie mógłby iść tylko głos? Przecież taka "żywa wskazówka" nie dość, że drażni, bo zasłania połowę mapy, to jeszcze często wskazuje błędnie, bo sama mapy nie widzi.
Nie rozumiem.
 

 
"Nadzieja jest matką głupich, co nie przeszkadza jej być uroczą kochanką odważnych."
Stanisław Jerzy Lec
 

 
Z cyklu: czarnowidztwo w literaturze.
Błotowij Błotosmętek ze "Srebrnego Krzesła" (tak, odświeżam sobie Narnię).
Howgh, bracie!
  • awatar Czarnowidz(ka): @Eira: Mnie drażni teraz w Narni wszystko po trochu. A chyba najbardziej jakaś taka dziwaczna narracja. Dużo lepiej czytało mi się, kiedy byłam dzieckiem.
  • awatar Gość: Uwielbiam Narnię, "Srebrne krzesło" jest super, ale Błotosmętek zawsze doprowadza mnie do szału. :]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Oglądanie piłki nożnej mogłoby być nawet ciekawe, gdyby usunąć bramkarzy.
  • awatar Gość: Byłoby w ogóle ciekawiej gdyby ich wszystkich stamtąd delete
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Z cyklu: czego nienawidzę.
Nienawidzę wszelkiego rodzaju programów śniadaniowych, które zawsze ktoś z domowników ogląda. Grrrrrrrrrrr.
 

 
Pomińmy, że staro się czuję, bo staro się czuję już od osiemnastki, więc dziewiętnastka tylko to pogłębia.

W każdym razie dziewiętnaste urodzinki przebiegły zgodnie z moimi wyobrażeniami.
Czyli było ciacho z truskawkami (zawsze jest, bo to sezon), był torcik śmietankowy kupiony w dobrze znanej cukierni i były typowe prezenty na ostatnią chwilę (od mamy piżamka, od brata czekolada, od dziadków coś do portfela ), bo po prostu nikomu te moje urodziny nie są na rękę, a to dlatego, że środek czerwca to czas, kiedy każdy członek mojej zacnej familii jest zarobiony po łokcie.
Fajnie.

Ech, dobrze, że już zamówiłam sobie prezenty na allegro.
  • awatar Platina: Najlepszego:) Ja mam jutro i pewnie prezenty będą bardzo podobne;P
  • awatar Gość: Wszystkiego najlepszego:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ustaliłam dzisiaj mniej więcej, gdzie i co chciałabym studiować. Tylko dlaczego mam wrażenie, że nigdzie się nie dostanę?



Albo w ogóle nie zdam matury...
 

 
Od małego lubiłam wszelakie wierszyki i piosenki, w których co zwrotka bohaterów ubywało. Wiecie, co mam na myśli - coś takiego jak wierszyk o dziesięciu żołnierzykach w "I nie było już nikogo" Agathy Christie. Szkoda, że prawie nic już z tych rymowanek nie pamiętam.
Ale wczoraj znalazłam coś w ten deseń. Taką piosenkę odkryłam:
Podoba mi się, podoba.